Tablet Eken M002

Zarówno na forum jak i prywatnie dostawałem wiele sygnałów o tym, że czytelnicy IN4 także byliby zainteresowani takim urządzeniem jednak boją się w ciemno kupować chińskie podróbki, pomimo bardzo kuszącej ceny i teoretycznie większych możliwości urządzenia. Za chwilę przekonamy się tak naprawdę ile warte są tego typu urządzenia i czy są faktycznie warte zainteresowania nimi. Testy przeprowadzę na tablecie Eken M002 i będę starał się go cały czas porównywać do iPada, z którym miałem już styczność.

Dobry tablet powinien być dobrze wykonanym narzędziem, które pozwala cieszyć się przeglądaniem i swobodną pracą w Internecie oraz dostarczać nam mnóstwo frajdy dzięki multimediom i sterowaniu dotykowym. Patrząc na poniższą specyfikację Eken faktycznie może mieć szanse zaistnieć na wielu polach i pokonać iPada, choć obawy może budzić niska rozdzielczość matrycy. Przekonajmy się zatem jak jest w rzeczywistości.
Specyfikacja techniczna:
- System operacyjny: Google Android OS 1.6 możliwość aktualizacji do 1.9.1
- CPU: VIA MW8505 533MHz CPU @ 600MHz
- Pamięć: 128 MB DDR 800Mhz
- Ekran, na pełnym ekranie: 7-calowy, szerokokątny 16:9 ekranu 800 * 480, TFT LCD
- Kontrola dotykowa: dotykowy w pełnym rozmiarze, przesuwane menu, przeciągane ikony
- Pamięć: 2GB
- Czujnik Kierunek: automatycznie obraca ekran
- Internet bezprzewodowy: 802.11b/g
- Audio: Obsługa głośników stereo, wbudowany mikrofon
- 2 x USB
- Karty MicroSD: MAX może obsługiwać 32 GB
- Kamera 1,3 megapiksela
- Języki: Polski, Angielski, Czeski, Duński, Holenderski, Hiszpański, Francuski, Niemiecki, Grecki, Włoski, Japoński, Koreański, Norweski, Portugalski, Rosyjski, Szwedzki, Turecki, Chiński
- Przeglądanie stron internetowych: Google Chrom-lite Przeglądarka UCWEB
- Przeglądarki E-mail: Gmail Mainstream / mail Yahoo / Hotmail / Sina mail/163 mail
- Oprogramowanie do komunikacji: Fring, SkypeOut, QQ, MSN, SKYPE, GTALK
- Waga około 1KG
- Czas czuwania 4h, czas pracy 2,5h
- Akcesoria w zestawie: Rysik, Kabel USB, Zasilacz sieciowy, Ograniczona gwarancja
- Cena ok. 280zł





W środku znajdziemy urządzenie, rysik, ładowarkę oraz instrukcję. Ładowarka posiada normalną polską wtyczkę.


Opakowanie stylistycznie dość podobne jest do tego od iPada, choć trochę większe. Dowiemy się z niego, że staliśmy się posiadaczami innowacyjne urządzenie o nazwie iRobot (i od iPad'a, Robot – Synonim androida. Osobiście wolałbym nazwę iDroid
, ale to już tak między nami tylko).


Tablet na pierwszy rzut oka robi dobre wrażenie. Jego obudowa nawet przypomina tworzywo z jakiego został wykonany iPad, lecz gdy się dokładnie jej przyjrzymy okaże się, że jest to zwykły plastik, a nie metal. Jego spód i boki są wykonane w kolorze srebrnym z połyskliwą powłoką ochronną, góra to czarna ramka z ekranem po środku.
Jeżeli chodzi o jakość to na pierwszy rzut oka również nie można mieć większych zastrzeżeń. Tworzywo jest sztywne i solidne, podobnie jak i cała konstrukcja tabletu. Są jednak niedoróbki w szczegółach. W egzemplarzu testowym wady jakie zauważyłem to np. to, że źle chodziły guziki do regulacji głośności, brzydko były wykończone głośniczki oraz slot na kartę pamięci. Bardzo trudną ją włożyć, a także wyjąć.

U góry tabletu został umieszczony włącznik. Aby uruchomić urządzenie należy go chwilę przytrzymać aż uruchomi się wibracja. Proces uruchamiania trwa około 40 sekund. W razie kłopotów przytrzymując przycisk możemy także wymusić wyłączenie systemu. Wbrew pozorom przydaje się, ponieważ Android kilka razy odmówił posłuszeństwa, o czym będzie w kolejnych działach.


Z prawej strony znajdziemy dwa guziki regulujące głośność oraz włączające menu. Nieco niżej jest mikrofon.

Od spodu urządzenia znajdują się liczne porty. Jeden z nich to slot na karty pamięci microSD (Mimo zapewnień producenta karta większa niż 2GB mi nie zadziałała, 1 GB i 2 GB zadziałały, przy próbie z kartą 4GB i 8GB pojawiał się błąd. No chyba, że w porcie coś nie stykało, ale wątpię).

Tuż obok jest port, do którego możemy podłączyć zewnętrze rozszerzenie, w którym to znajdziemy dwa porty USB i kartę sieciową. Do portów USB możemy podłączyć klawiaturę myszkę lub modem USB i korzystać z tabletu jak z komputera. Jak już wspominałem przydał by się ku temu jednak jakiś stojak, albo chociaż podpórka (coś pokroju tego co znajdziemy w ramkach cyfrowych).

Nie ukrywam, że jest to mało wygodne. Lepiej gdyby to wszystko było zintegrowane z obudową Ekena. Znajdziemy tu też głośniczki, które jak na tego typu urządzenie oferują całkiem niezły dźwięk. Jakby one nam nie wystarczyły możemy podłączyć także zewnętrzne słuchawki i mikrofon.

Na przednim panelu znajdziemy guziczek menu w jego dolnej części. W górnej jest to czego brakuje iPadowi, czyli kamera z diodą sygnalizacyjną tuż obok. Kamera nie oferuje dużych możliwości, jakość wideo i zdjęć jest po prostu niska z powodu artefaktów. Ważne jednak że jest, choć preferowałbym kamerę umieszczoną z tyłu, a nie z przodu urządzenia, albo dwie kamery.

W centralnej części tabletu znajdziemy ekran. Przyznam że podchodziłem do niego ze sporym uprzedzeniem, a on w paru względach zaskoczył mnie pozytywnie. Kolory są na nim bardzo ładne, żywe, aż się miło na nie patrzy. Mimo niskiej rozdzielczości obraz jest ostry i nie widać krawędzi pikseli itp.
Posiadamy możliwość regulacji podświetlenia, które może być bardzo niskie, w sam raz do pracy i zabawy po ciemku i bardzo jasne że aż razi w oczy. Podświetlenie oczywiście przekłada się na czas pracy z urządzeniem który wynosi ok 2,5 godziny zgodnie ze specyfikacją producenta. W praktyce udało mi się prawie "dobić" do tej wartości choć bardziej realne są 2 godziny ciągłej pracy, choć jak wiadomo zależy to od tego co robimy w danej chwili. Kąty widzenia w poziomie są całkiem niezłe, wertykalnie jednak są już gorsze.
Urządzenie jest lekkie i bardziej poręczne od iPada. iPad jest bardziej kwadratowy niż przedstawiają to zdjęcia, a Eken bardziej prostokątny, dzięki czemu można wygodnie trzymać go w jednej ręce podczas pracy drugą. Żadna z rąk się nie męczy.
Do wad urządzenia można zaliczyć przede wszystkim niską rozdzielczość. Przekłada się to tak na prawdę na problemy podczas przeglądania stron WWW choć tragicznie nie jest. Przeglądarka posiada całkiem sprawnie działający system skalowania zawartości stron www pokazany na filmiku, dzięki czemu stronę wygodnie się przewija i przyjemne ogląda.

Poważniejszą wadą jest jednak sam ekran dotykowy, ponieważ po prostu czasem on nie działa jak należy i wariuje. Przede wszystkim ekran należy dość mocno wciskać aby zareagował, a i tak nie ma pewności że zawsze stanie się coś, ani też to czego byśmy sobie życzyli ze względu na jego małą precyzję. Czasami np. Podczas przewijania stron www czy menu ekran przeskakuje wedle uznania czy przestawia kursor podczas pisania. Znacznie wygodniej pracuje się z dołączonym rysikiem niż palcami.
Po pierwszym uruchomieniu wita nas pulpit, który jak już napisałem do złudzenia przypina iOS, różni się on głównie ikonkami i programami. Podstawowe aplikacje, które powinny wystarczyć większości użytkowników zostały już fabrycznie zainstalowane. Jako, że Google jest producentem Androida nie budzi zdziwienia fakt, że działają na nim praktycznie wszystkie główne usługi Google’a jak na przykład GMail, Google Talk, Google Maps, YouTube itp. Znajdziemy też program do zarządzania siecią oraz połączeniem GSM jeśli mamy podłączony pod USB odpowiedni modem.
Przeglądarka internetowa to Chrome mini, wspiera ona Flasha i zapewnia kompatybilność z popularnymi portalami społecznościowymi jak Twitter, Facebook oraz WordPress. Nie zabrakło także programu do obsługi maili oraz komunikatora Skype. Nie udało mi się niestety uruchomić YouTube z powodu jakiegoś błędu aplikacji.
Generalnie z aplikacjami jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, ponieważ możemy korzystać z Android Market (jeśli ktoś jeszcze nie wie to już działa w Polsce), czyli sklepu internetowego z programami przeznaczonymi na system Android. Jest ich już naprawdę dużo, każdy znajdzie coś dla siebie, a co najważniejsze większość tych aplikacji jest darmowa.
Urządzenie standardowo posiada także wsparcie dla niektórych formatów dokumentów oraz multimediów. Ilość kodeków nie jest powalająca, ale najbardziej popularne formaty są obsługiwane. Vedio Web odpowiada za obsługę wideo online. Nie będzie problemu z otworzeniem dokumentów zapisanych w programach Microsoft Word, Excel, PowerPoint czy w PDF, TXT lub HTML. Odtworzymy także zdjęcia JPG, GIF i PNG oraz wideo i audio w formatach MP3, WAV, 3GP, AVI, FLV, MP4, RMVB.
Bardzo dobry jest także sam interfejs, widać że został on od początku zaprojektowany do tego by być obsługiwany dotykiem. Posiada on bardzo wygodną klawiaturę i przyjazny, intuicyjny wygląd. Jest kilka pulpitów, dokładnie trzy – każdy możemy dostosować wedle upodobania. Do dyspozycji jest pokaźna ilość widgetów. Słaba jest natomiast polonizacja. Widać to na filmikach. Raz coś jest napisane w naszym ojczystym języku, a raz po angielsku. Wymaga to jeszcze dopracowania.
Żeby nie było tak pięknie to system Android ograniczany jest w znacznej mierze przez małą moc obliczeniową urządzenia. Praktycznie nic nie działa idealnie płynnie. Nawet na pojawienie się klawiatury ekranowej musimy chwilkę poczekać.
Zdjęcia także wczytują się wolno, rendering stron www także nie odbywa się zachwycająco. O oglądaniu filmów w rozdzielczości większej niż 320 x 240 także możemy zapomnieć.

Zgodnie z art. 305 ustawy Prawo własności przemysłowej ",karalne jest nie tylko sprzedawanie i produkowanie przedmiotów podrobionych, ale także obrót nimi". Oznacza to w praktyce tyle, że nie tylko ci, którzy sprzedają podróbki na serwisach aukcyjnych narażają się na zarzut karny, ale także ci którzy kupują. Nabywcy są ścigani z innego artykułu – 291 lub 292 kodeksu karnego w zależności od przypadku. Mowa tu o paserstwie umyślnym lub nieumyślnym. Różnica polega na tym, że nabywcy albo wiedzą, że kupują podróbkę albo powinni się tego domyślić na przykład na podstawie bardzo korzystnej ceny.

Trochę inaczej jest z prezentowanym na tej aukcji modelem, ponieważ nie posiada on ani loga jabłka, ani nazw własnych Apple’a. Jedyne co można mu zarzucić to uderzające podobieństwo wizualne obudowy i interfejsu do iPad’a jednak tu nabywca nie ponosi już odpowiedzialności.
Eken budzi jednak inną wątpliwość. Tablety są wysyłane są wysyłane z terytorium Chin.

Sprzedawcy się z tym nie kryją, ponieważ czas doręczenia przesyłki jest długi około dwóch tygodni. Ponadto przekłamana jest cena na liście przewozowym oraz zawartość opakowania. Urządzenie jest przesyłane także jako sample testowy mimo, że w praktyce wcale nim nie jest. Kupujący jest więc narażony w najlepszym przypadku na konieczność dopłacenia opłaty celnej i złożenia odpowiednich dokumentów w celu wydania przesyłki.

Próbować każdy może, lecz nawet sprzedający informują o „haczyku” w swoich aukcjach.

Wracając jednak do tematu recenzji Eken M002 ma lepsze wyposażenie niż iPad. Porty USB, czytnik kart pamięci, możliwość podłączenia modemu GSM, a także myszy i klawiatury czy rzecz tak elementarna jak kamera o rozdzielczości 1.3 Mpx to niewątpliwe atuty tego urządzenia, którymi góruje nad iPadem. Ponadto Eken ma wgrany system operacyjny Android, który producent wciąż rozwija. Obecnie najnowsza wersja jaką można pobrać z jego strony to 1.9.1.

Z drugiej jednak strony jakość wykonania odstaje od produktu Apple, podobnie jak i wydajność samego urządzenia, w którym jest mało wbudowanej pamięci oraz słaby procesor. Największą jego bolączką jest jednak słaby ekran. Brak multidotykowośći można jeszcze przeżyć, ale niestety słaba rozdzielczość odbija się nie tylko na jakości obrazu, ale także, a może i przede wszystkim na komforcie przeglądania stron internetowych. Karta WiFi pracuje jedynie w standardzie b i g.

Właśnie z powyższych powodów dałem do rozparzenia to do czego urządzenie będzie Wam potrzebne zanim je kupicie. Widziałem kilka rewelacyjnych zastosowań dla tabletów jak karty dla pacjentów w szpitalu połączone nieustannie z bazą danych i dostępem do wyników badań czy prześwietleń itp. zamiast stosów papierów, elektroniczny notatnik do szkoły zamiast tradycyjnych książek i zeszytów (sprawdziłem, świetna sprawa), pomocnik np. mechanika z użyciem rzeczywistości poszerzonej czy na przykład organizer lub przenośne urządzenie audio wideo np. rozdawane w samolotach na czas podróży. Przyznam szczerze, że do tych zastosowań Eken M002 będzie w zupełności wystarczający. Jeżeli jednak głównym zadaniem tego urządzenia miałoby być surfowanie w sieci to niska rozdzielczość ekranu dość uprzykrza nam pracę. Generalnie biorąc pod uwagę bardzo atrakcyjną cenę jestem na TAK, jak na tą cenę jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Zdecydowanie nie chodzi tu o lans dla ubogich, bo urządzenie sprawdza się w niektórych zastosowaniach.

ZALETY:
- CENA CENA CENA !
- Android
- Porty USB
- Czytnik Kart
- Kamera !
- obsługa popularnych modemów GSM
WADY:
- Matryca (rozdzielność, słaba czułość)
- Wygląd w praktyce odstaje od tego ze zdjęć w Internecie, nie wywoła efektu WOW, ale i nie odstraszy
- Słaby CPU
- Mało wbudowanej pamięci
- Brak WiFi w standardzie „N”
- Krótki czas pracy na baterii
- Słabe spolszczenie

